Pamięć i sny

Pamiętam to od dziecka. Jakaś duchowa, jak najbardziej wyczuwalna osobowość pojawiała się jako niewidzialny hipnotyzer, tłumaczący mi, że wskrzesza we mnie pewne cele zza grobu (ogromnie mnie to przerażało), namawiający mnie do poddania się jego sile. W snach ukazywał się jako młodzieniec o magnetycznym spojrzeniu. Był trochę podobny do młodego Adama Mickiewicza, namalowanego na portrecie, wiszącym w dużym pokoju domu moich dziadków, gdzie mieszkałam w dzieciństwie. Przepowiadał mi napisanie kilku książek i odnalezienie w przyszłości ważnych dla mnie osób.

Wisznice

Wiele razy w koszmarnych snach budziłam się jako żywy trup, leżący w grobie, rozkładający się, ale w pełni świadomy swojej śmierci. Czasem mój trup był wiotki i ciepły, choć sparaliżowany śmiercią i zdany na wielką samotność. Któregoś razu, błądząc w podobnym śnie po cmentarzu znalazłam zasypane piaskiem wejście do starego grobowca, w którym odkryłam leżące na katafalku zwłoki młodego księcia i wyschniętą obok niego krew. Niekiedy trup mojego (żyjącego jeszcze wtedy) ojca wstawał z grobu i pojawiał się jako niewidzialna postać, ubrana zjawa. Z grobowca na cmentarzu wypływała rzeka czystej wody, którą zaspokajałam swoje pragnienie. Napisy na nagrobkach zawierały jakieś mistyczne, inicjacyjne teksty i arystokratyczne nazwiska. Z jednego wyfrunął zegar ze skrzydłami i odleciał, a ja przedzierałam się przez wielką rzekę i trzy wielkie mosty, aby koniecznie odnaleźć to dziwne stworzenie.

Którejś nocy ukazał mi się w transie duch ojca oraz drugi, podający się za moją dawną znajomą. Oba wspólnie stwierdziły, że mój obecny dom został zbudowany na fundamentach zrujnowanej średniowiecznej kamienicy – należącej niegdyś do znanego mistyka i obywatela – której cegły weszły w skład nowych ścian, co ściąga teraz na to miejsce cierpienie z powodu nie załatwionych dawno temu spraw.

Innym razem przyszyto mi cudzą głowę, która z pełną świadomością patrzyła na swoje nowe ciało, leżąc przedtem odcięta na stole. Albo stawałam się mnichem wysłanym poprzez czas w średniowiecze, osamotnionym z powodu niemożności porozumienia się z otoczeniem językiem z przyszłości, którego jeszcze nikt nie znał i który zapisywał swoje przeżycia po to, aby w przyszłości ktoś (może on sam?) mógł je odszyfrować i właściwie zrozumieć. Razu pewnego zmaterializowało się obok mojego łóżka milczące widmo starej kobiety w czarnej, żałobnej, koronkowej sukni z XIX wieku.

Tym snom i przeżyciom towarzyszyło czasem pojawianie się niewidzialnej kuli silnie oddziałującej energii, która zawisała nade mną przez chwilę, przypatrując mi się w milczeniu. Bałam się tego, choć „kula” nigdy nie zrobiła mi krzywdy, emitując uczucie przyjaźni i pełną miłości akceptację. Był to straszny dla mnie okres głębokiej nerwicy, który trwał kilka lat, ale w rezultacie doprowadził do tego, że z mojego deklarowanego ateizmu nic nie pozostało.

To wszystko miało istotny związek z odzyskiwaniem świadomości korzeni. Od przypomnienia własnej przeszłości zależała moja integracja psychiczna, z którą nie radziłam sobie przez długi czas. Nie pomagało studiowanie prac psychoanalityków ani dyskusje z zaprzyjaźnionymi psychologami i psychiatrami. Nieskuteczne przez wiele lat okazały się też niekonwencjonalne metody, w rodzaju zabiegów reiki, szamańskiego okadzania, świecowania Hopi, dywinacji tarotowej i astrologicznej oraz wieloletnie  afirmacje, pozytywne wizualizacje i autosugestia.

Samo przypomnienie odbywało się stopniowo. Ale, gdy któregoś dnia stanęłam przed półkami antykwariatu ze starodrukami szukając „własnej” książki, wydanej w 1811 roku, poczułam, że życie zaczyna mnie nie tylko cieszyć, ale i bawić, i że zaczynam czuć się wreszcie sobą. Nastąpiło coś nieprawdopodobnego: przyłączenie do świadomości doświadczeń poprzedniej osobowości, która uparcie zakłócała moją wewnętrzną równowagę przez 37 lat życia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s