Zbiorowa karma

Zaczął się nowy obrót świata, czyli revolutio solis. Słońce weszło w znak Barana rozpoczynając nowy rok astronomiczny, i astrologiczny również. Z horoskopu wiosennego wróżyło się niegdyś wydarzenia dla świata.

Podsuwam co bardziej ciekawym obraz mapy nieba na ten moment, planety i gwiazdozbiory widziane z Warszawy.

horoskop

W oczy rzuca się Mars (chyba każdy zna jego symbol, kółko ze strzałką w górę), znajdujący się prawie dokładnie w punkcie zachodu, czyli Descendentu horoskopu (to ten skraj prawy). Takie położenie, plus jeszcze wejrzenie Marsa na Wenus w aspekcie kwadratury, zapowiada rozpolitykowanie, awanturnictwo i walki słowne, aż do utraty rozsądku. Tematem będą sprawy gospodarcze i finansowe, ceny żywności, podatki (Byk), ponadto kwestie obyczajowe i kobiece, feminizm, aborcja, sztuczne zapłodnienie i prawa dla LGBT+, oraz diety (wzbiera atmosfera sekciarstwa w tej branży) i ochrona zwierząt i przyrody. Wszystko przerysowane karykaturalnie, pełne agresji, złości, krzyku, pretensji, nienawiści i obrzucania się nawzajem kalumniami. Przypomnę, ma to być w Polsce rok wyborów…

Akurat w tym noworocznym czasie przydarzyła mi się rozmowa z Pawłem Z., współ-Śniącym. A zabrzmiała tak:

PZ: Śniłaś mi się dziś…

ES: Co takiego?

PZ: Miałem intencję oczyszczenia gniewu, który zalega w mojej duszy. Bo wieczorem przyszła taka wizja, jak ta energia zalega w mojej duszy i przejawia się w życiu. Śniłem o jakiś zawodach. Później matka kazała mi zbierać czerwone porzeczki z krzaczków z różnych stron domu. Ponieważ na każde inaczej słońce świeciło i każdy krzak ma inne właściwości. Później w sypialni rodziców spotkałem Ciebie. Dyskutowałaś o mnie z jakąś kobietą. Mówiłaś o tym, że straszne rzeczy moja dusza zrobiła. I trzeba na mnie uważać. Bo mogę nieświadomie coś napsocić. A ja zaraz po tym opowiadałem Tobie o tej wizji energii gniewu.

ES: Te porzeczki to twoja karma, a może raczej nie twoja, tylko przypisana przez matrycę karmiczną, drzewo karmy, rodu. Zbierać=przyswajać.

PZ: No, właśnie mam tą porzeczkę zjeść? Bo ten gniew wypłynął dziś na górę i mnie męczy na klatce piersiowej, w splocie i gardle mi ciąży ta energia.

ES: Czemu nie? Chorobotwórcze owoce są w kolorach ciemnych, granatowym, sinym, czarnym, spleśniałe. Zdrowe owoce można jeść i przerabiać. Co do mnie to kojarzę ci się z kimś, kto wie więcej, niż można zobaczyć gołym okiem. To istota przewodnia. Może mówi o tkwiącym w tobie lęku przed sobą samym, albo coś się jeszcze wyjaśni na ten temat w przyszłości. Nie bierz odpowiedzialności za wszystkie grzechy tego świata! Po prostu oddaj to Bogu. Ufnie.

PZ: Zbierałem też czarne/granatowe owoce. Ale na koniec porzeczki. Matka mnie do tego przymusiła, robiłem to niechętnie.

ES: Te ciemne, to pewnie ów gniew. I osłabienie. Gdy mnie się śnią takie owoce to przeważnie szybko zaczynam mieć kłopot ze zdrowiem, przeziębienie albo depresja, osłabienie.

PZ: No, mnie ta energia przytłoczyła trochę i odczuwam ból w ciele z tego powodu. Jakby dusza ta energie do świadomego ja wpuściła, teraz trochę idę w stronę puszczania.

ES: Pewnie tak. Mam wrażenie, że wciąż czegoś nie rozumiesz. To nie ty, Paweł musisz dźwigać grzechy świata i walczyć o zbawienie. Zdaj ten ciężar na wyższe byty.

PZ: i chcę to rozpuścić. Hm…

ES: Niech twoja dusza to rozpuści poprzez ciebie. To taki niuans, ale ważny. Zatrzymałeś coś w ciele, bo nie jesteś w stanie tego zrobić. Nie ty, ale twoje wyższe aspekty. One to potrafią. Rozpuść znaczy roz PUŚĆ to.

PZ: Więc znak, że trzeba jeszcze popracować, bo coś się zaczyna ujawniać.

Dwa dni później:

PZ: Kontynuowałem rozpuszczanie gniewu. Śniłem o okupowanej Polsce, walkach młodych chłopców z Niemcami. I o nieudanym powstaniu przeciw Niemcom, chyba w getcie warszawskim. To chyba moje wcielenie ciąży mi z tego okresu. Na koniec obraz zalania wszystkiego krwią.

ES: Niekoniecznie. To karma zbiorowa. Po prostu jesteś Rybką i cierpisz za miliony. Dobrze jest nauczyć się to rozróżniać. Wiem co mówię, bo zbiorowe historie to u mnie częste w snach.

PZ: To może być tak, że ten gniew przechwytuje moja dusza z zewnątrz i sama się piętrzy, choć źródło nie koniecznie może być związane z jej doświadczeniami?

ES: Trudno jest rozpuścić zbiorowe nastawienia i poczucie krzywdy, gniew i wściekłość. To, co możesz, to rozpuścić własny stosunek do tych zbiorowych przeżyć. Przebaczyć i poniekąd wypisać się z tej bajki. Przynajmniej zdobyć dystans, zwłaszcza, gdy się przejawiają te sprawy na zewnątrz ciebie.

PZ: Tak, ja nie chcę czyścić pół świata! Ja chcę tylko, póki co, rozpuścić gniew zebrany w mojej duszy.

ES: Te sny to telepatia, mediumizm, nazwij jak chcesz. Po prostu brak granicy ja-oni.

PZ: W sumie to pasuje do wizji gniewu w duszy. Który był jak dym, nie sposób było go uchwycić, ciągle się ruszał.

ES: Myślę, że w dość bliskich latach ujawni się dużo wrogości w społeczeństwie, naszym i za granicą. Ta karma spowoduje nowe zamieszki i krzywdy. Dlatego ważne, żeby nie brać tych rzeczy osobiście, bo cię to wciągnie. Pracuj nad odpowiednim poglądem wobec tego. Jesteś młody, możesz jeszcze wylądować w woju itp. Ech, pewnie to właśnie mówiła moja osoba w twoim śnie niedawno.

PZ: Tylko to samo mi tak wchodzi. Ja chcę swój gniew, który przejawia się w życiu, wyczyścić. A tu mi się podpina pod sny, które jak film wyglądają. Ten dzisiejszy sen był jak film.

ES: Polityka to taki kanał, którym ta chmura wyłazi, manifestuje się.

PZ: Ty tego typu sny masz często, jak czytam na blogu.

ES: Oboje należymy do neptunowych typów, ty nawet bardziej, jako Rybka. Mnie jest łatwiej rozróżnić siebie od innych i nie brać tego, co widzę osobiście. To tak, jakbym oglądała telewizję, kino, a w nim różne pouczające i wzruszające albo przerażające obrazy. Taki stosunek to chyba najlepszy sposób na zbiorową karmę w snach. Inaczej w życiu można zostać Don Kichotem.

PZ: No, tak…

ES: Nie dawaj się nabrać. Trzymaj się faktów i ziemi.

PZ: Kurczę, ale już prosiłem wyższa jaźń, duszę i nadduszę o wyczyszczenie gniewu mojej duszy, a tu filmy o 2 wojnie i podpinanie pod zbiorowy gniew, związany z 2 wojną. I stosunkiem Polaków do Niemców.

ES: Być może tacy jak my, mają w sobie jakiś ułamek duszy zbiorowej.

PZ: Ale generalnie mam trochę tego w sobie, bo od dziecka nie przepadam za Niemcami.

ES: To są wszystko zbiorowe stereotypy. I trzeba je widzieć w sobie. Wtedy nie szkodzą. Stereotypami operują politycy, grupy, a zatem jest to lina, na której są prowadzeni niewolnicy przekonań, takich czy siakich.

PZ: Chyba za bardzo na głęboką wodę chcę wypłynąć.

ES: Karma zbiorowa jest siłą bezwładną. Można utonąć, ani pisnąć.

PZ: Masz rację. Dzięki za pomoc.

ES: Z tego zdarzają się niewinnym ludziom wypadki typu: dostać w mordę od wściekłego narodowca, albo gazem w oczy podczas manifestacji pokojowej, gdy się tylko przechodziło obok po lekarstwo dla babci.

PZ: Uuu…

ES: Trzymaj dystans. Czasem trzeba się pomodlić za tych czy owych, ogarniętych amokiem zbiorowej karmy, ale za nich życia nie przeżyjemy, ani nie wyciągniemy wniosków z doświadczeń. Pewnie my już mamy je za sobą w jakimś sensie, dlatego widzimy rzeczy z góry, jak to jest zbudowane. Większość ludzi nie ma o tym pojęcia i daje się wciągnąć w grę. Taki mają los, czyli Konieczność. Zresztą, tak do końca nikt nie wie co go czeka i na niego spadnie od tej strony, nawet, gdy trzyma dystans.

PZ: Właśnie się modlę o to. Teraz usłyszałem od wyższej jaźni, że dusza sama w sobie nie żywi gniewu, tylko przez interakcje z zewnętrznym światem powstaje ten gniew jako reakcja. Ja to źle odbierałem, wychodzi na to, bo doszukiwałem się jakiegoś źródła energii gniewu w duszy. A to nie tak do końca…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s